Saturday, January 3, 2009

postanowiłam nie spać całą noc. wiem, że już wielokrotnie podejmowałam podobne próby i poddawałam się około godziny 2ej. tym razem jednak mam dodatkową motywację - tym razem pracuję w poniedziałek i to od 8ej rano. na dodatek nie wiem, gdzie będę i nie wiem, co będę robić, więc naprawdę muszę być wypoczęta i ruszać się wyjątkowo szybko. jeśli dziś pójdę spać, wstanę o 11ej i potem nie będę w stanie zasnąć do 3ej. A w poniedziałek wstać muszę około 6:30. chociaż.. może jednak postaram się wstać jutro wcześnie, może postaram się przesunąć trzygodzinną noc o jeden dzień wcześniej.. hmm.. gdyby choć raz w życiu udało mi się wstać tak wcześnie rano w dzień wolny od wszelkich obowiązków, nie zawahałabym się tu.. ale tak jakby znam siebie.. eh, zobaczymy, jak to z czasem pójdzie. jak na razie zabieram się za excela. 

a poza tym - nie mogę uwierzyć, że kończą się święta. mam wrażenie, jakby one zawsze trwały, w ogóle nie pamiętam, jak to było chodzić do pracy.. 

a inny powód, dla którego nie chcę dziś iść spać (chyba że w momencie totalnego wyczerpania) jest taki, że nie chcę znów przeżywać ataków tej beznadziejnej nienawiści. 

No comments:

Post a Comment