i dont wanna wait for our lives to be over
will it be yes or will it be sorry
eh. tak mi się włączyło. więc dziś zakończyłam moją zaledwie trzydniową przygodę z ING finalowym. było faaaajnie. ale przede mną rozkosznie niewiadoma przyszłość. i tyle wyzwań, że ho ho. tylko czasem się sobie samej taka głupia wydaję. eh. i nie mam czasu pisać w moim małym czerwonym kalendarzyku. bo ostatnio jakoś mao się nudzę w życiu, ale i mało mam czasu na robienie rzeczy mnie definiujących. ten odwieczny dylemat - żyć czy myśleć o życiu. no i to, że zasadniczo to właśnie NUDA mnie zawsze definiowała. hmm..
No comments:
Post a Comment