nienawiść pojawia się znów. tym razem ze złości na to, że są dowody na powody poprzednich nienawiści. jedno zdanie, jedno słowo, jeden gest bym mogła chociaż z jednym małym usmiechem mysleć o tej osobie. bo przecież nigdy nikogo tak nienawidziłam jak własnie teraz nienawidzę jego. jak nienawidzę go od prawie 2óch miesięcy. to jest chore.
a poza tym jest praca. i nie jest w niej źle, chociaż czasem czuję, że mało rozumiem i że to takie bezsensowne jest.
No comments:
Post a Comment